  | | Drogowcy zrobią porządek z absurdalnymi zakazami | 2009-04-09 14:34:32 | Tej wiosny porządki na polskich drogach nie ograniczą się tylko do łatania dziur. Drogowcy postanowili sprawdzić miejsca, w których ograniczenie prędkości wydaje się nie mieć sensu lub jest po prostu niebezpieczne. W połowie maja pracownicy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad skontrolują kilka tysięcy takich miejsc.
– Do 15 maja ma powstać raport na temat zmiany oznakowań dróg, ze szczególnym uwzględnieniem zmiany prędkości. Po analizie będzie można odpowiedzieć, ile miejsc na drogach krajowych obejmą takie zmiany – mówi Artur Mrugasiewicz z biura prasowego GDDKiA.
Dlaczego akurat teraz biorą się za absurdalne zakazy? To konieczne, bo w przyszłym roku w Polsce ruszy automatyczny system nadzoru nad wszystkimi fotoradarami w Polsce. W związku z tym kary za przekroczenie prędkości znacznie wzrosną. Skoro więc kierowcy mają płacić więcej i nawet za drobne przewinienia, które dziś uchodzą im płazem, to powinni przynajmniej mieć poczucie, że nowe rygory mają sens.
Przykłady absurdów na drogach można mnożyć w nieskończoność. Pierwszy z brzegu: Trasa Siekierkowska w Warszawie. Nowa część wielkiej obwodnicy miasta to szeroka, trzypasmowa, bezpieczna droga szybkiego ruchu, którą kierowcy przejeżdżają dystans ponad 8 km w ok. 4 minuty. Jednak jazda jest szybka i komfortowa tylko do miejsca, w którym kierowcom wyrasta przedoczami ograniczenie prędkości do 50 km/h. Na tych, którzy nie zwolnią, często czai się tutaj nieoznakowany radiowóz z kamerą. Po co w tym miejscu jest tak drastyczne ograniczenie prędkości? Na wszelki wypadek, bo droga zwęża się do dwóch pasów.
Ograniczanie prędkości na wyrost, czasem do granic absurdu, to niejedyny grzech polskich inżynierów ruchu. Często znaki niepasujące nijak do okoliczności pojawiają się na drogach przez zwykłe niedbalstwo, kiedy np. drogowcy zapominają usunąć ograniczenia prędkości po remoncie lub pochodzące jeszcze sprzed okresu, w którym doszło do przebudowy drogi.
W tropieniu takich miejsc celują zwłaszcza internauci. Robert, używający w sieci pseudonimu Telecom, opisuje pułapkę na kierowców w Krakowie. „Sprawa dotyczy pierwszego fotoradaru, który napotykamy, jadąc z obwodnicy Krakowa lub autostrady A4 z Katowic w kierunku miasta (inaczej, od Leroy Merlin w kierunku Makro)” – pisze. Przez większość tej dwupasmowej drogi obowiązuje ograniczenie prędkości do 70 km na godz. – także w odległości 200 m przed radarem. Jednak tuż przed miejscem kontroli prędkości pojawia się znak oznaczający „teren zabudowany”, a to oznacza, że nie można w tym miejscu przekraczać 50 km/h. Internauta jest przekonany, że postawiono znak właśnie w tym miejscu, aby „zmylić kierowców i złapać wielu z nich na fotoradarze”.
Co ciekawe, w wojnie z głupotą drogowców kierowców wspierają policjanci. – Wnioskowaliśmy o taką kontrolę. Skoro prawo wobec kierowców ma być bardziej restrykcyjne, to powinno być również bardziej racjonalne – mówi młodszy inspektor Marek Kąkolewski z biura ruchu drogowego Komendy Głównej Policji. Lustrację dróg przed wprowadzeniem nowych przepisów obiecał także wiceminister infrastruktury Tadeusz Jarmusiewicz.
Drogowcy muszą się spieszyć, bo w przyszłym roku nie będzie szans na uniknięcie kary, jeśli fotoradar zrobi zdjęcie kierowcy jadącemu zbyt szybko. Każde przekroczenie prędkości będzie równoznaczne z wypisaniem kilkusetzłotowej grzywny. Dzięki temu wielu dodatkowych policjantów z drogówki, uwolnionych od papierkowej roboty, pojawi się z „suszarkami” na drogach.
Ustawę radarową musi jeszcze podpisać prezydent Lech Kaczyński. Gdy to zrobi, kontrolę nad fotoradarami przejmie Główny Inspektorat Transportu Drogowego i to on będzie decydował, gdzie ustawić taki sprzęt. Przedstawiciele Inspektoratu uspokajają jednak, że nie chodzi im o polowanie na kierowców. – Kiedy tylko ustawa wejdzie w życie, zostanie przeprowadzony [prawdopodobnie nastąpi to tuż przed wakacjami – red.] przegląd ograniczeń prędkości na drogach z fotoradarami. Tam, gdzie stwierdzimy, że można jechać szybciej, ograniczenia znikną – informuje nas Alvin Gajadhur, rzecznik Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. |  | Źródło: www.motofakty.pl
|
|  | 
|  | 
 |  |  |  |  | | z dnia 2010-07-30
|  | | Waluta | Kurs | Zmiana |  |  |  | 
 | 1 USD | 3,073 |  0,012 |  |  |  | 
 | 1 EUR | 4,008 |  0,009 |  |  |  | 
 | 1 GBP | 4,799 |  0,012 |  |  |  | 
 | 1 CHF | 2,954 |  0,044 |  |
|  | 
|  | 
|
|